FOTORELACJA+ WYWIAD z organizatorami koncertu TAU

Wczoraj (15.04.2016) w legnickiej Kręgielni Kometa mogliśmy odpocząć od całego tygodnia pracy przy dźwiękach Tau, Bartka Rzepki oraz Mau. 

Koncert miał charakter charytatywny- wszystkie zebrane środki organizatorzy przekażą na rzecz Karoliny i Bartka, którzy walczą z nowotworem.

Jeśli nie udało Ci się przyjść na koncert możesz im pomóc w inny sposób! Sprawdź tutaj!

Poza wspaniałą muzyką organizatorzy zapewnili loterię z nagrodami, występ grupy artystycznej Indigo, stoisko z jedzeniem, oraz świetną atmosferę!

Zapraszamy na krótki wywiad z organizatorami koncertu! (Wywiad przeprowadziła red. Natalia Suścicka).

 

LAiK: Kim jesteście, czym się zajmujecie na co dzień?

Organizatorzy:

-My wszyscy jesteśmy znajomymi z osiedla, razem chodzimy na piwo. Każdy z nas się czymś zajmuje… Jeden się uczy, drugi pracuje.

-Jest nas grono studentów, pracowników; ja na co dzień mieszkam we Wrocławiu, ale dużo jest tutaj osób z Legnicy. Tak jak kolega już powiedział- jesteśmy znajomymi z osiedla. Kiedyś siedzieliśmy, piliśmy piwo i stwierdziliśmy, że trzeba pomagać. Stąd zrodził się pomysł przy zwykłym spotkaniu- no i się udało!

LAiK: Dlaczego zaprosiliście akurat tego artystę? Czemu koncert charytatywny?

Organizatorzy:

-Może ja odpowiem na to pytanie, bo to ja jestem głównym pomysłodawcą. Na co dzień przebywam w takim środowisku, jestem osobą wierzącą, słucham tego artysty. Koncert jest charytatywny. Zbieramy dla osób chorujących na nowotwór, ale uważam, że oprócz tego liczy się coś więcej. Liczy się integracja ludzi, modlitwa, skupienie. Dlatego stwierdziłem, że tan artysta idealnie się tutaj nadaje i zwróci uwagę na to wydarzenie.

LAiK: Domyślam się, że organizacja całej imprezy nie była łatwa. Zawsze występują jakieś incydenty. Czy u was też były takie sytuacje? Może jakieś komiczne, lub wręcz przeciwnie- bardzo zniechęcające?

Organizatorzy:

-Ja byłem odpowiedzialny za ulotki. W ostatni dzień doszły (śmiech).

-Zrobiliśmy też własnoręcznie palemki- nie jakieś ze sklepu, które można było nabyć za cegiełki w kościołach. Ludzie to od nas kupowali- było to dla mnie fascynujące, że chcieli nam pomóc.

-To może śmieszne, ale bez tych ludzi byśmy tego nie osiągnęli, bo nie mieliśmy żadnych sponsorów. Mieliśmy też problem z ochroną, bo nikt nam nie chciał tego zrobić chociaż trochę po kosztach- każdy chciał zarobić. Jednak dzięki właścicielowi klubu jakoś się udało.

LAiK: Nikt wam nie pomagał? Działaliście na własną rękę?

Organizatorzy:

-Dokładnie.

-Sami to zrobiliśmy- z resztą pierwszy raz. Nikt nie wiedział jak.

-To jest nasz debiut.

-Wielokrotnie pojawiały się schody zamiast wyciągniętej, pomocnej dłoni- często otrzymywaliśmy odpowiedź negatywną. Dzisiaj jest totalna znieczulica- wielu ludzi nie interesuje, że to jest dziewczyna z nowotworem, wręcz się tłumaczą, że ich babcia też ma nowotwór; wielu ludzi pozostaje obojętnych, lub nawet szukają w tym zysku. Były pewne rzeczy, których nie byliśmy w stanie przeskoczyć. Wiele z nich udało się załatwić za darmo, lub promocyjnie, jednak niektóre trzeba było opłacić- np. pracę akustyka, który cały dzień poświęcił. Jednak udało nam się pokryć te koszta dzięki naszemu proboszczowi, który pozwolił nam przeprowadzić akcję z tymi palemkami. To wszystko dzięki życzliwości ludzi. Udało nam się dopiąć wszystko na ostatni guzik. To są miesiące przygotowań- artysta, promocja, plakaty, bilety, przedsprzedaż. Dziękujemy też bardzo Wyścigowej Legnicy– sami się do nas zgłosili, zorganizowali spot, zebrali dużo pieniędzy do puszek.

LAiK: Dla kogo zbieracie pieniądze? Czy to jest jedyny cel?

Organizatorzy:

-Zbieramy dla Karoliny Ceglarską i Bartka- jej chłopaka. Chorują oni na nowotwór. Karolina nie jest nam osobą obcą. Staramy się połączyć przyjemne z pożytecznym- ludzie się pobawią i do tego pomogą innym, pomogą ratować życie.

LAiK: Planujecie kolejne imprezy?

Organizatorzy:

-Jeśli będzie taka potrzeba…

-Potem będziemy dalej działać, pomagać, bo na leczenie nigdy nie jest zbyt wiele pieniędzy.

-Na pewno po trzech miesiącach ciągłej pracy jesteśmy tak wycieńczeni, że nic takiego nam w głowie nie siedzi. Jednak jest to ogromna satysfakcja, przeogromna radość- nie da się tego uczucia opisać. Może niedługo znowu zrodzi się w naszych serduchach podobny pomysł. Jednak na pewno wyciąga to dużo życia prywatnego, trzeba się zgrać całą grupą, systematyka, nerwy, kłótnie, stres.

-Nie było wszystko pięknie- każdy się denerwował.

-Teraz się cieszymy, ale po drodze było wiele schodów.

LAiK: Co w was zostanie po tym wydarzeniu? Czego was to nauczyło?

Organizatorzy:

-Że się wydaje, że tak łatwo coś zorganizować, a tak naprawdę każda pierdołą to jest masa roboty.

-Na pewno słowa dobre słowo, które słyszymy od ludzi. To nas motywuje. Osobiście jestem bardzo zadowolony z tego co zrobiliśmy, że osoby, które potrzebują otrzymają od nas pomoc.

LAiK: Dziękuję za rozmowę!

Organizatorzy: Dziękujemy!

 

 

Zdjęcia, wywiad, redagowanie- red. Natalia Suścicka

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.