Wywiad z Klaudią Kulejewską

Klaudia Kulejewska to inteligentna dziewczyna, posiadająca prawdziwy talent aktorski. Ukończyła szkołę aktorską musicalową, a obecnie pracuje w nowo powstałym teatrze muzycznym we Wrocławiu. W filmie Aska możemy ją zobaczyć jako Kaśkę. Opowie nam dzisiaj parę słów o sobie.

Klaudia obecnie zawodowo grasz w teatrze. Jak zaczęła się przygoda z występowaniem na deskach teatru ?

Od zawsze wiedziałam, że na pewno chce pracować na scenie, że chcę śpiewać, ale byłam naprawdę zapracowanym dzieckiem, więc kiedy rodzice zaproponowali mi pójście do szkoły muzycznej (co groziło mi utraceniem jedynego wolnego dnia w tygodniu) – odmówiłam. Dla dziewczynki w moim wieku wszelkie sksy, baseny, jęki obce i zajęcia taneczne wystarczały. Pomimo że odpuściłam sobie szkolę muzyczną, uczęszczałam na zajęcia wokalne do Pani Dyr.Anny Piwowarczyk w Legnicy. Śpiewałam od 11 roku życia. Tak naprawdę od kiedy pamiętam – śpiewałam. Śpiewałam i tańczyłam w zespole taneczno-wokalnym „Zgraja” z Wrocławia. Jeździłam na wiele konkursów tanecznych w kategoriach disco-dance disco, hip-hop, aż w końcu przestałam z powodu przetrenowania kolana. Po tym jak się przetrenowałam został mi wokal i szkoła. Dalej ukończyłam LO nr IX we Wrocławiu i w 2008 roku zdałam tam maturę. Zdawałam wiele przedmiotów biologia, matematyka na rozszerzeniu, także języki obce, ponieważ za bardzo nie wiedziałam, co chce ze sobą zrobić.
Wiedziałam, że nie chce iść na zwykłe studia, że zwykłe studia i wbijanie się w monotonne schematy, to na pewno nie jest kierunek dla mnie.
Zrobiłam sobie rok przerwy i postanowiłam zdać do szkoły musicalowej. Niewiele wiedziałam o aktorstwie, w życiu artystycznym zajmowałam się tylko śpiewem i tańcem. Można powiedzieć, że moja ówczesna wiedza na temat teatru i całej tej ”dziedziny” , jakim jest aktorstwo, ograniczała się do obejrzenia dobrego filmu, interpretacji piosenek czy ewentualnie pójścia do teatru, co – wstyd przyznać – nie było częstą formą spędzania wolnego czasu. Zostałam przygotowana do egzaminów przez Panią Krystynę Paraszkiewicz-Pater i postanowiłam sprawdzić swoich sił na egzaminach wstępnych. Dostałam się, a później było to tylko kwestią czasu, żeby zauważyć jak bardzo w tą wsiąkłam, jak bardzo to pokochałam.
W teatrze zaczęłam pracować na dyplomowym roku studiów.
Był to co prawda teatr edukacyjny ale nauczyłam się tam pracy z bardzo trudnym i wymagającym widzem, jakim jest dziecko. Fantastyczne doświadczenie. Uczące wytrwałości i pokory, przede wszystkim.

Grałaś już w jakiś filmach?

Jeżeli chodzi o produkcje pełnometrażowe, nie miałam jeszcze takiej możliwości. Aska będzie moim debiutem. Oczywiście zdarzały się epizody w serialach, jak to bywa w trakcie szkoły. Był to np trzeci sezon „Tancerzy” Ksawerego Żuławskiego.

Jak odbierasz swoją role w filmie Aska ?


Kasia to dziewczyna pewna siebie, bardzo przebojowa. Ewidentnie ma już poukładane swoje życie psychicznie, mentalnie i zawodowo. Być może przez to, że jest również empatyczna – pozwala sobie na prowadzenie młodszych osób w życiu. Kaśka postanawia uprzyjemnić Hani wkraczanie w tzw dorosłe życie, a jak się dowiemy Hania będzie z początku bardzo „pozamykaną” dziewczyna. Kaśka i Hania to dwa bieguny. Ekstrawertyczny i Introwertyczny ewidentnie…

Zawodowo grasz w teatrze. Twoim zdaniem jakie są różnice w grze na scenie teatralnej a przed kamerą w filmie ?


Kolosalna! Myślę, że młodzież ( bo przecież głownie film traktuje o młodzieży dla młodzieży , nie ma jakiegoś takiego porównania i doświadczenia. Telewizja jest bardziej komercyjna. Młodzież chciałaby zagrać w filmie, czy w serialu, bo to jest ”super”, bo po tym stajesz się ”znany”, czytaj rozpoznawalny. Tylko, że to teatr jest materią żywą. Tam się dzieje „tu i teraz”, a na planie wszystko można; zatrzymać,wycofać, powtórzyć.. Owszem- ciężej jest aktorowi stworzyć postać, nabudować cokolwiek, jeśli działa się niechronologicznie. Oczywiście może zrobić to sam ze scenariuszem w domu, ale trzeba pomyśleć, kim jest moja postać, do czego chce doprowadzić w tym filmie, do czego nie.
Na deski podczas jednego tytuły wchodzę raz, raz jestem na tej scenie, raz przeżywam swoja historię. Nie ma możliwości powiedzenia „stop” i poprawienia czegoś… tam jeśli coś nie pójdzie po Twojej czy kolegi myśli wjeżdża alarm w głowie ”ratuj się, kto może” i znowu… Pokora, pokora i szacunek do widza. Bo jak wiemy, widz może być różny, a za szkłem nigdy nie zobaczymy go w trakcie naszej pracy, nie poznamy jego opinii. Dopiero później ewentualne plebiscyty, nagrody czy nominacje na festiwalach, recenzje, pozwalają Nam poznać ich reakcje.

Plany i marzenia na przyszłość ?


Grać, grać, grać ale oczywiście też zdrowym być i dużo szczęścia mieć… w każdej dziedzinie życia… Bo jak w żadnej go nie zabraknie, to czego chcieć więcej ?

Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu.

Ja również dziękuje Stowarzyszeniu Aktywnie i Kreatywnie.

Autor.

Aleksandra Ziomko

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.