W naszym mieście powstaje niezależna nowa produkcja filmowa – „Aska”.

O czym jest film?
Jak już dało się w nazwie zauważyć, jest to skrót osoby aseksualnej . Opowiada o 18-letniej dziewczynie, która odkrywa, że jest osobą aseksualną. Film na przykładzie bohaterki pokazuje jak takie osoby są odbierane w społeczeństwie. Porusza on także tematykę nietolerancji w społeczeństwie, nie tylko dotyczącą osób o innej orientacji seksualnej czy braku popędu seksualnego, ale także inne przejawy braku zrozumienia. Dla przykładu: w życiu codziennym można zauważyć, że jest nagonka na osoby wierzące czy nie akceptowanie osób, które są samotne. Pragniemy w filmie pokazać wartość przyjaźni, braterstwa i miłości bez aktywności fizycznej.

Jesteś odpowiedzialny za cały projekt, to znaczy, że jesteś zarazem producentem, reżyserem, scenografem?
Jestem scenarzysta, współautorem scenariusza, zajmuje sie reżyserią i produkcją, ale tylko od strony technicznej. Jest też druga osoba, która zajmuje się stroną organizacyjną.

Produkcja filmu to kosztowna sprawa: aktorzy, graficy, sprzęt, kostiumy, operatorzy, można wymieniać wiele elementów składających się na produkcje. Jak rozwiązaliście ten problem? Jest to jednak film undergroundowy, projekt niezależny.
Tak, jest to kino nie zależne – nie otrzymujemy żadnych środków publicznych.  Do tego momentu działamy z funduszów własnych. Na ogół jest to działalność non-profit, przede wszystkim staramy się wspierać rozwój młodzieży – aktorzy jednak otrzymają adekwatne udziały z dochodów filmu.

Jakie masz plany z zaprezentowaniem filmu przed szerszą publicznością? Festiwale, kino, Internet, DVD?
Docelowo chcemy stworzyć film kinowy. Będziemy go wysyłać na festiwale filmowe. Mamy nadzieję, że stanie się filmem ogólnopolskim – kto wie, może i stanie się popularny  także za granicą.

Cały film powstaje w Legnicy?
Generalnie tak. Nie wykluczamy zdjęć wyjazdowych – staramy się jednak zorganizować wszystko na miejscu. Chcielibyśmy ograniczyć przede wszystkim koszty logistyczne.

Pamiętam, że projekt wystartował wiosną ubiegłego roku, był casting, było zainteresowanie  były próby. Teraz jest kolejny casting – nie ma jeszcze zdjęć. Co się stało?
Niestety, prześladował nas pech. Wiele razy podejmowaliśmy próbę zorganizowania zdjęć plenerowych, jednak spotykaliśmy wiele przeszkód. Raz zrezygnował główny aktor, kolejnym znów razem pokrzyżowała nam plany pogoda. Takich przypadków było kilka.

W najbliższą niedzielę jest casting, Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy dla zainteresowanych? Ile osób potrzebujecie, jakich?
Przede wszystkim szukamy osób w wieku licealnym, gdyż film jest poświęcony problemom nastolatków. Osoby starsze także się nam przydadzą: w roli nauczycieli czy  przechodniów. Główne role mamy w większości obsadzone, jednak nadal poszukujemy ról drugoplanowych. Nie wykluczamy też zmian zasadniczych.

Jak liczna jest Wasza ekipa?
Ekipa techniczna liczy około 10 osób. Zaangażowani w to są fachowcy oraz wolontariusze, którzy mogą nam pomóc i przy okazji podreperować swój warsztat.
Czy casting daje możliwość w przyszłości zagrania w jakiejś innej produkcji?
Zasadniczo casting jest na potrzeby filmu, ale osoby które się zgłoszą, mają szanse wystąpienia w innych filmach Sproject. Za cel poboczny ustanowiliśmy stworzenie bazy potencjalnych aktorów, którą udostępnimy innym agencją – oczywiście za zgodą zainteresowanych.

Jesteś przewodniczącym organizacji Sproject, czym ona jest?
Jest to idea stworzenia większej organizacji poświęconej produkcji filmów: pragniemy skupić aktorów, fotografów, grafików, muzyków oraz wszystkich, którzy chcą rozwijać swoje zainteresowania w ramach produkcji filmowej.

Dziękuje za wywiad, życzę sukcesu w realizacji filmu.

Dawid Stefanik i Anna Skrok

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*